Cypr ERROR

Szukającym odpowiedzi na pytanie, co dzieje się na Cyprze wystarczy wspomnieć, że szefem cypryjskiego banku centralnego jest nomen omen Panicos Demetriades...

Kraj w panice



Od soboty jesteśmy świadkami bezprecedensowej sytuacji. Oto jedno z państw strefy Euro, próbując ratować się przed bankructwem, chce sięgnąć po zdeponowane w rodzimych bankach oszczędności. Nic dziwnego, że na taką wieść Cypryjczycy ruszyli na bankomaty , a lubujący się w cypryjskim systemie finansowym Rosjanie zaczęli wykonywać nerwowe ruchy na swoich kontach. Ruchy te szybko się jednak zakończyły . W bankomatach zabrakło gotówki, przelewy zagraniczne zostały wstrzymane, a Bank Centralny na wszelki wypadek ogłosił dni wolne od pracy. Wszystko w oczekiwaniu na ostateczne rozwiązanie problemu, który choć dotyczy maleńkiego Cypru, może utopić całą strefę Euro.

Podatek w zamian za pomoc


Kontekst jest nam znamy. Państwa strefy Euro oraz MFW zgodziły się w sobotę na pomoc finansową dla Cypru w wysokości 10 miliardów Euro. Częścią pakietu jest jednak wyłożenie przez rząd w Nikozji kolejnych 5,8 miliardów na dokapitalizowanie banków. A te pieniądze pochodzić mają ze specjalnego podatku, którym obłożone zostaną oszczędności zdeponowane na cypryjskich kontach. Depozyty, których łączna wartość sięga 68 miliardów Euro i znacznie przekracza PKB Cypru, a które w dużej części należą do rosyjskich oligarchów.

Przekaz ma być prosty

Za kłopoty Cypru nie zapłaci jedynie podatnik niemiecki, ale także ci, którzy tak chętnie korzystali z kreatywnej księgowości, na którą pozwalają cypryjskie przepisy. Najwięksi płatnicy netto muszą liczyć się z będącą na wyczerpaniu cierpliwością własnych społeczeństw. Tymczasem władze w Nikozji, dopiero teraz po ostatniej zmianie rządu pozwoliły na zewnętrzny audyt, który ma się zająć stworzonym w tym kraju podatkowym rajem.

Unia Bankowa-złe dobrego początki?

Problem jednak w tym, że w władze w Nikozji pierwotnie postanowiły sięgnąć po oszczędności największych nawet ciułaczy. Podobno uciekając w ten sposób od konieczności nałożenia na większe depozyty podatku o dwucyfrowej liczbie. Wbrew temu, co można wyczytać, nie nalegała na to Unia, ani niemiecki minister Schäuble, nie chroni też przed tym Cypryjczyków unijne prawo. Owszem, UE gwarantuje depozyty do 100 000 Euro, ale gdy bankrutuje bank, a nie gdy nadzwyczajnym podatkiem obkłada nas ratujące się od bankructwa państwo. Mleko się jednak rozlało. Zaufanie obywateli do banków zostało zachwiane, szczególnie w państwach strefy Euro, gdzie realizowany jest program pomocowy. A wszystko dokładnie w momencie, w którym Parlament Europejski daje zielone światło dla Unii Bankowej. To w tym wszystkim jedyna dobra wiadomość, bo ściślejszy nadzór nad bankami w strefie Euro to samo jądro nowego projektu. Dla spójności całego systemu nowy podatek na Cyprze nie powinien jednak obejmować depozytów poniżej 100 000 Euro. Nawet jeśli grozi to reputacji cypryjskiego systemu podatkowego, bo upraszczając, wyższym podatkiem obłożyć trzeba będzie większe depozyty. Takie są głosy płynące z Brukseli.
  • ZOBACZ TAKŻE:
  • Cypr
Trwa ładowanie komentarzy...