O autorze
Jestem Europosłem, który wywodzi się ze środowiska naukowego, więc nieustająco świerzbi mnie ręka, aby dzielić się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi tego, co dzieję się w Unii Europejskiej. Posłem stosunkowo nowym w polityce. Łudzę się, że jeszcze zdolnym do świeżego spojrzenia. Media mainstreamowe skupiają się głównie na teatrze politycznym, mnie interesuje raczej analiza tego, co dzieje się w „europejskiej kuchni“. Podobno o Unii nie da się mówić w sposób ciekawy. Czas się zmierzyć z tym stereotypem. Ja jestem jednak przekonany, że to czego świadkami jesteśmy w PE - poza nic nieznaczącymi połajankami posłów z małych frakcji, czy happeningami pod publiczkę - jest naprawdę pasjonujące. To tu powstaje ponad połowa prawodawstwa obowiązującego w Polsce, a kulisy wykuwania kompromisu są naprawdę ciekawe i nieraz zaskakujące. Tutaj mamy dostęp do informacji z pierwszej ręki z 27 państw członkowskich – informacji na temat sytuacji wewnętrznej, wyborów, czy polityków z pierwszych stron gazet. To tu, w Brukseli i Strasburgu, się negocjuje, decyduje, a czasem bezwstydnie knuje. Warto mieć na to wszystko baczenie, zwłaszcza że rzadko się o tym słyszy

Europa walczy z bezrobociem wśród młodzieży

Już prawie 6 milionów młodych ludzi jest w Unii Europejskiej bez pracy, w krajach południa bezrobocie wśród młodzieży sięga od 25% do 60%. Mimo, że dane są przesadzone, bo do statystyk wlicza się również studentów, nie ulega wątpliwości, ze siedzimy na tykającej bombie. Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. Na poziomie UE jest pełna zgoda, musi znaleźć się sposób na skuteczniejsze wprowadzanie młodych na rynek pracy. Inaczej grozi nam oddolna rewolucja.

Właśnie zakończył się ostatni szczyt UE pod przewodnictwem Irlandii. Jeszcze wczoraj jeden z brukselskich korespondentów nazwał go najnudniejszym, bo najbardziej przewidywalnym szczytem w ostatnim czasie. Stało się tak może dlatego, że trzymający wszystkich w napięciu przez ostatnie miesiące impas w sprawie wieloletniego budżetu UE przełamano już wczoraj przed południem. Parlament Europejski wymógł na państwach członkowskich ostatnie ustępstwa i ostatecznie osiągnięto porozumienie. Na ostatniej prostej połączyła negocjatorów sprawa priorytetowa-walka z bezrobociem wśród młodych, to na nią wygospodarowane mają zostać dodatkowe pieniądze. Nie zwalczymy, bowiem bezrobocia bez wzrostu gospodarczego, a bez porozumienia budżetowego trudno byłoby nawet o tym marzyć, bo w Europie pieniędzy na inwestycje jest jak na lekarstwo.



Efektem szczytu są konkretne decyzje. Po pierwsze, zwiększono z 6 do 8 miliardów euro pulę pieniędzy na program, który ma aktywizować młodzież zawodowo już w 4 miesiące po skończeniu edukacji (poprzez m.in. podjęcie zatrudnienia lub szkolenie zawodowe). Do Polski trafi z tego funduszu w latach 2014-15 ok. 2 miliardy złotych, które przeznaczone będą na działania zaplanowane przez rząd. Po drugie, dodatkowe pieniądze na ten cel, pochodzić będą z niewykorzystanych funduszy przeznaczonych na inne cele w ramach budżetu UE. To nowość, bo do tej pory pieniądze te wracały do kasy państw członkowskich, które wpłacały do tego budżetu najwięcej. Po trzecie wreszcie, Unia ma skuteczniej pomóc największemu pracodawcy w Europie - małym i średnim przedsiębiorcom, przede wszystkim poprzez ułatwienie im dostępu do kapitału.

Szefowie państw i rządów zajęli się także dalszą układanką unii gospodarczo-walutowej, w którą ma przemienić się strefa Euro, jednocześnie uznając, że kolejny kraj-Litwa- jest gotowy do przyjęcia wspólnej waluty. Zauważono również postęp w budowie unii bankowej, związany z określeniem warunków re-kapitalizacji i uporządkowanego upadku banków. Najważniejsza wiadomość dla podatników, to ta, że za upadek banków płacić będą inwestorzy, a nie my z własnej kieszeni.
Nudno zapowiadający się szczyt podjął jednak kilka bardzo istotnych decyzji. Szczypty kontrowersji dodały również doniesienia, że francuska delegacja wszczęła awanturę wokół brytyjskiego rabatu, dzięki któremu Londyn płaci mniejszą składkę do budżetu. Sprawa została zażegnana, a David Cameron mimo podjęcia w Brukseli kilku niepopularnych decyzji, będzie mógł zwycięsko powrócić na Wyspy.
Trwa ładowanie komentarzy...